Setki mieszkańców bloków mieszkalnych we wschodnim Londynie od ponad siedmiu miesięcy nie ma dostępu do bieżącej wody. Nie wiedzą tak naprawdę czemu, landlord - czyli agencja mieszkaniowa - nie za bardzo potrafi wyjaśnić przyczyny ani podać konkretnej daty rozwiązania problemu.
Mieszkańcy, którzy przygotowują się na kolejną falę upałów, twierdzą, że wciąż nie wiedzą, dlaczego nagle zabrakło im wody - choć niektórzy podejrzewają, że przyczyną są nowe osiedla mieszkaniowe w pobliżu.
Właściciel ich nieruchomości, spółdzielnia mieszkaniowa Poplar Harca, nie kwapi się z podjęciem prac mających na celu rozwiązanie problemu.
- Jestem przerażona sytuacją, w jakiej znaleźli się moi wyborcy - powiedziała dla "Guardiana" Uma Kumaran, lokalna posłanka Partii Pracy. - Dostęp do wody to podstawowe prawo, a jednak mieszkańcom osiedla Devons Road odmawiano go przez zbyt długi czas. To rażące zaniedbanie jednego z najważniejszych obowiązków właściciela wobec najemców, zwłaszcza podczas rekordowych fal upałów. Wielokrotnie naciskałam na Poplar Harca, aby podjęli pilne działania, wykazali pełną odpowiedzialność i ustalili jasny i szybki harmonogram napraw dla wszystkich budynków.
Co jest przyczyną
Poplar Harca przyznaje, że „poziom ciśnienia może się wahać”, ale zaprzecza, jakoby kiedykolwiek doszło do całkowitego wstrzymania dostaw wody.
Mieszkańcy po raz pierwszy zaczęli odczuwać niedobory wody latem ubiegłego roku. Do grudnia problemy stały się powszechne i objęły co najmniej dziewięć bloków.
W korespondencji z mieszkańcami Poplar Harca początkowo twierdził, że problem leży po stronie dostawcy wody. Spółdzielnia mieszkaniowa twierdziła, że Thames Water dostarcza „wodę o niższym ciśnieniu niż w poprzednich latach”.
Jednocześnie jednak Poplar Harca informował innych mieszkańców, że ich mieszkania wymagają „rozległych prac” w celu stworzenia nowej pompowni w ich bloku, aby zwiększyć ciśnienie wody. Właściciel powiedział, że prace te nie mogą się rozpocząć, dopóki nie zostanie przeprowadzona formalna procedura - zwana "Sekcja 20" - w celu ustalenia, jaka część kosztów powinna zostać pokryta przez najemców.
Niech się kąpią w Leisure Centre
Podobnie jak w przypadku bloków socjalnych w Wielkiej Brytanii, niektóre mieszkania zostały zakupione przez ich mieszkańców w ramach prawa do wykupu. Ci właściciele muszą współuczestniczyć w kosztach utrzymania bloków. Kiedy planowane są większe prace, właściciel musi przeprowadzić konsultacje w celu ustalenia wysokości składek najemców.
W międzyczasie Poplar Harca zaapelował do mieszkańców - w tym rodzin i osób zakwalifikowanych jako szczególnie narażone - o korzystanie z publicznych pryszniców w łaźniach Poplar Baths oraz o korzystanie z karnetów dziennych w centrum rekreacyjnym Mile End. Mieszkańcy, z których wielu to rodzice z małymi dziećmi, osoby starsze lub niepełnosprawne, stwierdzili, że to rozwiązanie jest nie do przyjęcia.
Jako właściciel, Poplar Harca był zobowiązany do dostarczania wody najemcom, których krany wyschły. Mieszkańcy twierdzili, że często musieli czekać na linii telefonicznej spółdzielni mieszkaniowej ponad godzinę, często w ogóle nie mogąc się dodzwonić w weekendy lub podczas bezprecedensowych lipcowych fal upałów.
Kiedy już udało się dodzwonić, dostawy były ograniczone do 15 litrów na gospodarstwo domowe, niezależnie od liczby mieszkańców. Niektórzy mieszkańcy twierdzili, że otrzymali pierwszą dostawę dopiero w zeszłym tygodniu - ponad osiem miesięcy po rozpoczęciu niedoborów.
Mieszkańcy podejrzewają, że ich woda została przekierowana do nowych inwestycji w ich okolicy. Niedobory wody zaczęły się u wielu z nich jesienią ubiegłego roku, mniej więcej w czasie ukończenia budowy Stroudley Walk, komercyjnego osiedla mieszkaniowego w Poplar Harca. Rozwój.
Albo wodociągi – albo landlord
Specjaliści od wodociągów mają różne zdania w tej sprawie. Paul Kent z Kent Group Services powiedział: „W obliczu boomu budowlanego, który nastąpił w ciągu ostatnich kilku dekad, infrastruktura (Thames Water) wciąż ma dziesiątki, a nawet setki lat i z wieloma przeciekami w systemach spowodowanymi liczbą nowych osiedli mieszkaniowych we wschodnim Londynie. Thames Water musiało obniżyć ciśnienie wody, aby móc zaopatrywać wszystkich”.
Dale Joseph, inżynier gazowy i hydrauliczny z Under Pressure Plumbing London, odwiedził niektóre z dotkniętych problemem bloków wraz z Guardianem. Powiedział, że skoro Thames Water zapewnia, że wywiązuje się ze swojego obowiązku zapewnienia odpowiedniego ciśnienia w nieruchomościach, to na właścicielu (Poplar Harca) spoczywa obowiązek zapewnienia wystarczającej ilości wody, aby krany płynęły.
Pod koniec zeszłego miesiąca Poplar Harca poinformował niektórych mieszkańców, że mogą spodziewać się rozwiązania problemu w ciągu kilku lat.
O innych kłopotach lokatorów czytaj tutaj: Złapani w sieć i tutaj: Epopeja gazowa

Komentarze
Prześlij komentarz