Który z kierowców w tym kraju nie miał problemu z parkingiem... Właściwie, prowadząc samochód w UK, trzeba to wziąć za pewnik. Ale są przypadki, „które się fizjologom nie śniły”. No bo wyobrażacie sobie, że dostajecie mandat za czas spędzony na czytaniu instrukcji dotyczącej opłat w danym miejscu?
Taki los spotkał niejakiego Zhangyu Wu. Obywatel ten wysiadł z samochodu na parkingu w Palmers Green w północnym Londynie i podszedł do parkometru. Tam najpierw chciał przeczytać instrukcję (zawierającą m.in. cennik). Zajęło mu to minutę.
No i za to dostał mandat. Konkretnie za czas od 8.55 do 8.56. Próbował jeszcze wyjaśniać sprawę z parkingowym, ale ten stwierdził, że jest już za późno, aby anulować karę. I doradził apelację do Enfield Council.
Pan Wu tak zrobił, ale tu urzędnicy orzekli, że nia ma podstaw do anulowania mandatu.
- To okropne i nieuczciwe - powiedział dla prasy. - I w ogóle poza zdrowym rozsądkiem. Kierowcy powinni mieć czas na przeczytanie przepisów. Tym bardziej, jeżeli taka tablica zawiera sporo małego druku. Ja nie próbowałem uniknąć płacenia, wprost przeciwnie.
Pan Wu nie zamierza się poddawać. Planuje drogę prawną.
Ostatnio pisaliśmy o ludziach bez wody w Londynie - "Susza w Tower Hamlets"

Komentarze
Prześlij komentarz